Śmiechem zszywamy kawałki odrębnych rzeczywistości.
Mocny ścieg, a tak lekko biegnie.
Od czasu do czasu szarpiemy nagle, każde w swoją stronę.
Tkaniny trzeszczą niepokojąco,
ale obrzeża naszych światów trzymają się razem.
Zataczamy półokrąg, łapczywie chwytamy oddech,
po czym snujemy wspólny wątek.
Ilość powtórzeń wyjaśnia ból brzucha.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz