poniedziałek, 4 stycznia 2010

„`


Zamykam oczy i w ciemnościach słucham rzeczywistości. Jestem z nią tak zgrana, że nie muszę słyszeć samej siebie. Dostrajam się na innych poziomach. Zanurzona w muzyce tańczę jak szalona. Kolejne wibracje dźwięków dostarczają precyzyjnie odmierzonych porcji tlenu podsycających ogień. Zewsząd wyrastają wzory z pasją przebijające się w trzeci wymiar. Płomieniste stwory, których kształty zmieniają się tak szybko, że ledwie majaczą na granicy rozpoznania, tańczą wokół mnie. Ich wykrzywione żarem kończyny prowadzą moje ciało. Jęzory ognia liżace skórę otwierają nowe korytarze drżenia.
Pożar pożera kolejne włókna ciemności obficie porastające świat po wewnętrznej stronie powiek.
Nie pamiętam, by kiedykolwiek w środku tak głośno dudnił ciężki, diaboliczny śmiech.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz