Na koniuszek języka spadają kolejne krople chłodu
zimno spływa korytarzami drżenia aż do stóp
Na koniuszku serca wykwitają igiełki szronu
kłują od wewnątrz przy każdym uderzeniu w ścianę klatki
Wnętrze jarzy się tysiącem iskier pobudzenia
o blasku zwielokrotnionym na powierzchniach lodowych kryształków
Błyszczą
iluzje życia
odbicia pasji
miraże znaczeń
Czasami wolę trwać w nierzeczywistej mgle
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz